Wołosate - Tarnica - Rozsypaniec - Bukowa Przełęcz - Wołosate
To już ostatnia wycieczka - takie małe pożegnanie z Bieszczadami. W przeddzień postanawiamy, że ponieważ to sobota, to wychodzimy już o 5.30 - i szybko na Tarnicę, jeszcze przed turystami, by pobyć w górze tak sam na sam z górami. Na Tarnicy byłem o 7.10 a w przeddzień liczyłem, że zapowiadana zimna noc zaowocuje ładnymi mgłami nad ranem. Nic z tego, noc była pochmurna, z mgły nici (no, prawie), ale widoki z Tarnicy, a potem z Rozsypańca i Halicza i tak warte były rannego wstania. No i ta bajeczna pustka na szlaku... Po drodze z Tarnicy do Przełęczy Bukowej spotkałem tylko dwie małe grupki turystów (razem 6), a potem, już po drodze w dół do Wołosatego (między godz. 10 i 12) - osób było ... 150 (wiem dokładnie, bo z ciekawości policzyłem). Jest zatem prosty sposób, by uniknąć tłoku - wyruszyć wcześnie rano. Tym razem większości zdjęć nie podpisałem - bo cóż tu o widokach pisać ... Lepiej pooglądać.


Powered by Extreme Thumbnail Generator